„Niech idzie jak po maśle”

Koniec lata , koniec września to czas, kiedy otrzymywano na polskiej tradycyjnej wsi najlepsze , bo najtłuściejsze masło i sery. Członkowie Koła Etnograficznego „Kuliszki „ doświadczyli tego podczas warsztatów organizowanych przez sieradzkie muzeum. Pan etnograf Pawł Kiedroń wprowadził ich w tajniki dawnego wyrobu masła i sera, zapoznał ze sprzętami do tego służącymi oraz wyjaśnił do czego wykorzystywano produkty uboczne, czyli serwatkę i maślankę. Przykro było dowiedzieć się, że kiedyś nie jadano na zbyt wiele owego masła i sera, bo były one oprócz jaj i mleka, głównym źródłem niewielkich dochodów gospodyń wiejskich, przeznaczanych na zakup podstawowych drobnych sprawunków dla domu.

Jak więc miło było na powietrzu, w otoczeniu drewnianych chałup miejscowego skansenu, pojeść do syta chleba ze świeżym masełkiem i serkiem !!! Zrobione małymi rączkami udały się doskonale!!! Oj, gdyby masło nie wyszło, zgodnie z dawnym przesądem ,oznaczałoby, że wśród otaczających kobiet była czarownica o złym spojrzeniu.

Nic dziwnego, przecież obecne tu koleżanki są ANIOŁAMI… Z racji tego, że w tym dniu obchodzono święto chłopców , nie zapomniały o czymś słodkim, prezentach i życzeniach dla swoich małych mężczyzn .

Oby chłopcom wszystko w szkole „szło, jak po maśle” i czuli się wśród koleżanek dobrze, „jak te pączki w maśle” !